Kategorie: Wszystkie | lektury
RSS
niedziela, 30 października 2011
Straszna książka

...czyli upiorna zabawa w rymy. Książka będzie chyba odpowiednia dla wczesnoszkolnego towarzystwa. Ponieważ mamy zamiar nieco się postraszyć i dzieci będzie sporo, wspólnymi siłami wykroimy jakieś tematyczne dekoracje w trakcie. Straszna przegryzka jest już przygotowana, reszta to raczej improwizacja.

Straszna książka.Straszna książka.Straszna książka.

Siedzi dynia na patyku i oczami świeci,
biega dynia po ogródku, straszy biedne...

* Duch jest zrobiony z serwetki. Jeśli kulkę osadzi się od strony zgięcia słomki - będzie ruszał głową;)

 

Straszna książka czyli upiorna zabawa w rymy - Małgorzata Strzałkowska
Ilustracje: Kacper Dudek
Czarna Owca, 2010


.

02:45, mala_forma , lektury
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 października 2011
ORWO antologia

'To ja, Twoja antologia. Twój nowy portal społecznościowy. Mitologia twoja. Napisałaś mnie sama, wywołałeś mnie sam. Tamten ty. O którym zapomniałeś. Z którego wyszedłeś, nie domykając na szczęście drzwi. Tak, opowiadam o bohaterach nie z tego świata, wyświetlonych na kineskopach 2D, które lubiły wybuchnąć (tak, nie znano wtedy innych efektów specjalnych). Jestem ze świata książek z papieru, kin bez klimy. Jestem linkiem, którego nie klikałeś od lat. Prowadzę do strony z niedopisaną puentą, bo na niej się wszystko dopiero zaczyna. Teraz już wiesz. Ciąg dalszy nastąpił. Przypomnij sobie, co było prawdziwe'.

Dorota Hartwich, Agnieszka Wolny-Hamkało

ORWO

Fragment wstępu trochę wyjaśnia, z czym mamy do czynienia. Może jeszcze jedynie słowo antologia wymagałoby tu podkreślenia: dwunastu autorów, dwunastu ilustratorów i spotkanie z tym, co było kiedyś. Lub czego nie było. Prześwietlone wspomnienia z przeszłości, dla każdego inne. Dobra literatura, choć w krótkich formach. Plus ilustracje - tym razem dla nas, dorosłych.

'Zapytacie, kiedy to było. To było w czasach, kiedy ludzie pisali do siebie listy ręcznie, na papierze. A kiedy stało się coś bardzo strasznego, wysyłali telegramy. A kiedy stało się coś bardzo radosnego, też wysyłali telegramy.

W tych czasach, wyobraźcie sobie, książka była królową świata. A biblioteki były jak jej pałace. A panie bibliotekarki były jak damy jej dworu, które unosiły się w powietrzu i bezszelestnie fruwały między regałami. Do biblioteki wchodziliśmy, zdejmując czapki z głów, rozmawialiśmy szeptem...'

Janusz Rudnicki 'O bombach i lejach' 

Pippi, Szarik, Pan Maluśkiewicz, Pinokio. Może Muminki? Ciekawe jak zapamiętaliście swoich dawnych bohaterów. I całą resztę.

 

Publikację przygotowano w ramach Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania, który odbywa się w październiku, we Wrocławiu. 

Autorzy tekstów: Justyna Bargielska, Anna Brzezińska, Julia Fiedorczuk, Inga Iwasiów, Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Anna Nasiłowska, Łukasz Orbitowski, Małgorzata Rejmer, Janusz Rudnicki, Zyta Rudzka, Adam Wiedemann, Jakub Żulczyk; ilustracji: Iwona Chmielewska, Sławomir ZBIOK Czajkowski, Ignacy Czwartos, Agata Dudek, Emilia Dziubak, Krzysztof Gawronkiewicz, Paweł Jarodzki, Jagoda Kidawa, Patryk Mogilnicki, Adam Quest, Kama Sokolnicka, Kasia Walentynowicz.

 

ORWO antologia
wybór, opracowanie, wstęp: Dorota Hartwich, Agnieszka Wolny-Hamkało
Format, CK Zamek, 2011


.

23:28, mala_forma , lektury
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 24 października 2011
Skały i skamieniałości

Seria 'Obserwuję i poznaje' wydawnictwa Multico podoba mi się z bardzo wielu względów: jest poręczna, świetnie zilustrowana, wciągnie nawet kiepsko czytające dziecko i najważniejsze - część o skałach nie koncentruje się na wyglądzie kamieni, ale na tym, co z nimi można zrobić. Doświadczenia, pomysły, porównania. Zajmuje nas od tygodnia, a pula eksperymentów nie została jeszcze wyczerpana nawet w połowie.

 Skały i skamieniałości

W weekend sześciolatek zbierał okazy w okolicy. Zanim przyniósł je do domu, większość udało mu się rozłupać. Był ciekawy, co mają w środku;) Na szczęście przytomny mąż zaopatrzył syna w rękawiczki, maskę ochronną na oczy i asekurował całą operację. 

okazy

 

Skały i skamieniałości
Aktywny przyrodnik
Multico, 2008


.

22:27, mala_forma , lektury
Link Komentarze (3) »
środa, 19 października 2011
Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem x2

Nie było łatwo zdecydować - czy kupić książkę, czy wersję audio. Zaczęliśmy od audiobooka - w wydaniu Buki lubię wszystko, tym razem też się nie zawiodłam. Ale i tak, kilka dni później, stałam przy kasie z papierową wersją w ręku.

 Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem

Książka jest świetnie wydana - niezbyt duży format, okładka szorstka w dotyku. Przyjemna czcionka i ilustracje Agaty Dudek, idealnie wkomponowane w tekst i temat. W zasadzie te elementy sprawiły, że wersja papierowa wylądowała na naszej półce - tak zwane walory wizualno-dotykowe.

Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem.Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem

Historia życia Jana Heweliusza została ciekawie opowiedziana, choć zwięźle, bo zaledwie na dziewięćdziesięciu stronach. Anna Czerwińska-Rydel opisała nie tylko najważniejsze wydarzenia z życia astronoma, ale przy okazji nakreśliła barwny obraz XVII-wiecznego Gdańska. W efekcie z opowieści wyłania się Jan Heweliusz człowiek - ciekawy, dobroduszny, pełen życia i twórczej pasji, w tle jego sukcesy naukowe. Jest też przesłanie czytelne dla starszych kilkulatków - warto marzyć, wytrwale pracować i bronić racji, gdy jesteśmy pewni.

Książka teoretycznie przeznaczona jest chyba dla starszych czytelników, jednak podsłuchane fragmenty audiobooka mocno zainteresowały sześciolatka i w rezultacie wysłuchał całości dwukrotnie. Opowieść wymagała obszernego komentarza, ale i tak ciepły głos Jana Englerta i subtelne tło muzyczne pochłaniały całkowicie. Teraz czytamy książkę, która jednak nie jest naszą lekturą do poduszki. 

Rok 2011 jest rokiem Jana Heweliusza. Filatelistycznie obłąkanych może zainteresować wydany z tej okazji znaczek  - mojego sześciolatka zaciekawił nie tyle sam znaczek, co postrzegalnia* na dachach kamienic na kopercie.

 

Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem
Anna Czerwińska-Rydel
Il. Agata Dudek
Muchomor, 2011

Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem
Anna Czerwińska-Rydel
czyta: Jan Englert
Buka, 2011

* obserwatorium


.

12:33, mala_forma , lektury
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 17 października 2011
Sekret księgi z Kells

Księga z Kells jest fragmentem irlandzkiej historii. Powstała ok. 1200 lat temu i uważa się, że jest jednym z najwspanialszych średniowiecznych manuskryptów, jaki dotrwał do naszych czasów. O jej niezwykłości stanowią bogate zdobienia i ornamenty, nawiązujące do motywów i tradycji celtyckiej. Spisywana przez mnichów miniaturzystów, niestety nigdy nie została ukończona. 

Sekret księgi z Kells

Fabuła filmu oparta jest na historii powstania Księgi - w niepewnych czasach, w trakcie najazdów Wikingów, klasztorni mnisi starają się ją chronić za wszelką cenę. Do opactwa Kells przybywa jeden z jej skrybów, brat Aidan z Iony. Dzięki jego pomocy, dwunastoletni Brendan - mieszkaniec Kells, zostaje dopuszczony do współtworzenia manuskryptu... 

Szczerze mówiąc jest to jeden z najbardziej plastycznych filmów dla dzieci, jaki kiedykolwiek widziałam - w dużym stopniu oparty na celtyckiej tradycji i ornamentyce. Zresztą został nominowany do kilku nagród, w tym do Oskara (2010) za najlepszy długometrażowy film animowany. Zasłużenie. 

W filmie jest sporo grozy, więc dolną granicę wiekową oceniłabym na 6 plus - mój sześciolatek, choć dzielny, momentami potrzebował niewielkiego wsparcia. Najwięcej przyjemności z oglądania będzie miał jednak dorosły widz, w dodatku zorientowany w historii Księgi.

 

Sekret księgi z Kells
reż. Tomm Moore, Nora Twomey
Mały Gutek, 2011


.

02:04, mala_forma , lektury
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2