Kategorie: Wszystkie | lektury
RSS
poniedziałek, 27 października 2008
Ulubieni...

Wpadłam na Targi Książki do Krakowa. Rodzina dała mi trzy godziny wolnego, więc zwiedzałam dość intensywnie. Na pierwszy ogień poszedł 'Pluk z wieżyczki" plus nowy Ryms, bo na tym mi najbardziej zależało. Kupiłam jeszcze trochę Zakamarków i kilka nowości u Dwóch Sióstr. Upolowałam też książkę, na którą czyhałam od roku ("Jadą, jadą misie" - wydawnictwo Muchomor). Wszystkie moje łupy prezentuję na załączonych fotkach.

Po dwóch latach intensywnej grzebaniny na rynku książki dzięcięcej, znam  już trochę swoje preferencje (piszę o swoich, bo Młody ma kompletnie inne, niestety) . Mogę wymienić kilka rzeczy, których jestem najbardziej pewna:

* ulubione wydawnictwo: Hokus-Pokus (za książki i "dzielność"); na targach bardzo spodobało mi się wydawnictwo EneDueRabe

* ulubiony ilustrator (polski, współczesny): Elżbieta Wasiuczyńska, Paweł Pawlak oraz Ewa Kozyra-Pawlak (kupię wszystko w ciemno - kiedyś kupiłam podręczniki szkolne do drugiej klasy, choć dziecko miało trzy lata)

* niezwykła książka (ostatnio przeczytana): "Sekretne życie Krasnali w Wielkich Kapeluszach" - autorzy Wojciech Widłak, Paweł Pawlak.

Pluk.Mamutek.O zimie.Jadą, jadą misie.Piaskowy Wilk.Dwie Siostry.


01:12, mala_forma , lektury
Link Komentarze (2) »
środa, 22 października 2008
Autko

Zrobione z pięciu rolek po papierze toaletowym, czerwonej taśmy pakowej, przyozdobione papierem kolorowym. Młody Czytelnik pęka z dumy :)


brum brum


22:55, mala_forma , lektury
Link Komentarze (2) »
wtorek, 21 października 2008
Florka - R. Jędrzejewska-Wróbel, il. Jona Jung

Tak zwana książka idealna. Super do głośnego czytania - forma, język, ilustracje. Idealna do czytania w przedszkolu - problemy kilkulatka i jasne tłumaczenie świata.

Dziecko razem z Florką zasadziło fasolkę. Szukało szczęścia (czterolistnej koniczyny). Tłumaczy, że nie będzie sprzątało zabawek, bo bałagan przecież sam się roznosi (ono oczywiście niewinne).

Przeczytałam w jakimś wywiadzie, że Florka została znaleziona w lumpeksie - autorka zeskanowała ryjek szmacianki i przesłała ilustratorce. Życzyłabym sobie więcej wypraw do ciucholandów i więcej takich książek.

Florka
Z pamiętnika ryjówki - Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Ilustracje Jona Jung
Literatura, 2008

Florka fasolka


.

00:36, mala_forma , lektury
Link Komentarze (3) »
środa, 15 października 2008
Jesiennie...

Szukaliśmy wiewiórki, znaleźliśmy muchomorka.


Muchomorek


.

19:19, mala_forma , lektury
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 października 2008
"O małym krecie..." W. Holzwarth, W. Erlbruch

02/10/2008

Książka dość niepozorna - niezbyt duży format, szarobura okładka ze zwierzakiem. Na półce w księgarni raczej mało widoczna. Trzy lata temu było o niej bardzo głośno.

W internecie trafiłam na kilkanaście recenzji. W większości przeważały opinie negatywne - lekkie obrzydzenie powiązane z niedowierzaniem, że o KUPIE można pisać książki i ktoś to czyta. Bardzo podobały mi się odpowiedzi wydawczyni.

Ponieważ powoli dorastamy do Wolfa Erlbrucha, zaczęłam szukać również tego tytułu. Znalazłam w osiedlowej bibliotece.

I tak wieczorem, w piżamie, po kąpieli, przystąpiliśmy do lektury...

Ja: "O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę" - przeczytałam tytuł książki.
Młody: ??? (najpierw wielkie oczy, potem cisza)
Ja: "O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę" - przeczytałam ponownie.
Młody: Co? (nadal wielkie oczy)
Ja: Jak myślisz o czym będzie książka?
Młody: ??? (cisza)
Ja: A jak myślisz, co ten krecik ma na głowie?
Młody: Hm.... No... Hm.... Sznurek? Hm....

Mało nie parsknęłam, bo wiedziałam, że Młody też już wie, co kret ma na głowie, tylko nie bardzo może to wyartykułować. Po dłuższej chwili wydusił z siebie "kupa" i czytaliśmy dalej.

Z jednej strony żałuję, że sięgnęłam z Młodym po tę książkę. Z drugiej strony dowiedziałam się, że Młody "jeszcze" nie jest lub "nigdy" nie będzie gotowy na czytanie takich lektur. Inna wrażliwość. To całe gadanie o kupie naprawdę go nie śmieszyło, choć domagał się, aby doczytać do końca (po trzech stronach próbowałam delikatnie wycofać "Kreta" i podłożyć coś bardziej "literackiego").

Po lekturze stwierdził: "ładne obrazki" oraz "chciałbym mieć w domu takie zwierzątko", po czym poprosił, aby mu przeczytać o misiu...

Tyle o krecie.

O małym krecie...

O małym krecie, który chciał wiedzieć, kto mu narobił na głowę
Werner Holzwarth, Wolf Erlbruch
Wydawnictwo Hokus-Pokus, 2005


.

00:34, mala_forma , lektury
Link Komentarze (1) »