Kategorie: Wszystkie | lektury
RSS
poniedziałek, 31 maja 2010
Odrzutowiec

Potrzebne: kartka A4, taśma klejąca, dziurkacz, gumka recepturka, kciuk jako proca (wersja najbezpieczniejsza, ostatecznie zgodziłam się na kredkę świecową, bo nie wszystkie dzieci potrafiły strzelać z "palca"; zdecydowanie nie polecam kredek ołówkowych i wszelkich patyków).

samolot.samolot.samolot.samolot.samolot.samolot.samolot

Instrukcja: Kartkę składamy na pół. Każdą połówkę (chcemy zrobić skrzydła) trzykrotnie wywijamy na zewnątrz do dolnej krawędzi (po drugim wywinięciu podklejamy bok, przy trzecim powstaje właściwe skrzydło samolotu). Dziurkujemy kadłub, przeciągamy gumkę i strzelamy samolotem jak z procy.

Przez weekend produkowałam je okolicznym dzieciom. Miały zajęcie przez dobre kilka godzin (zresztą sąsiedzi - całkiem dorośli - też nieźle się bawili :-) Te samoloty naprawdę latają jak odrzutowe!

Pomysł:
Księga eksperymentów - R. Gilpin, L. Pratt
Il. J. Thompson
Papilon, 2010.



12:47, mala_forma
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 maja 2010
Podwodny Świat

Kilkulatek zmienia zainteresowania jak rękawiczki. Czasem wystarczy jeden bodziec - film lub książka - by dziecko kompletnie zafiksowało się na nowym temacie.

Tydzień temu obejrzeliśmy w kinie "Ocean Przygód". Miałam sporo obaw - film dopiero wchodził na ekrany, więc recenzji nie znalazłam zbyt wiele. Mógł przestraszyć pięciolatka, tym bardziej, że ma formę dokumentu w wymiarze 3D.

Na szczęście obawy okazały się niepotrzebne. Film bardzo się podobał (i Alkowi i koledze z przedszkola, który nam towarzyszył), a elementów strasznych nie było dużo. Chłopcy kilkakrotnie zamykali oczy i do końca trzymali fason. Na szczęście, na widowni, były jeszcze tylko dwie osoby, więc bez skrępowania komentowaliśmy akcję i głośno się baliśmy. I chyba właśnie to w całym filmie było najfajniejsze. Chłopcy wyszli z kina z solidną porcją wiedzy na temat oceanu i... sposobu rozmnażania się żółwi. Mam jednak wrażenie, że nie każdemu kilkulatkowi film będzie się podobał.

"Ocean Przygód" zrealizował Jean Michael Cousteau - wybitny francuski badacz oceanów. Realizacja filmu trwała 7 lat, przygotowano 26 podwodnych wypraw. W rezultacie pokazano nie tylko sympatyczną opowieść o wędrówce żółwia i sylwetki mieszkańców oceanów, ale przede wszystkim unikalność i kruchość podwodnego życia. W rolach głównych wystąpiły zagrożone gatunki, w tym kilka organizmów, których dziś już niestety nie ma.

Podwodny Świat.Ocean Przygód

Na warszawskich targach trafiłam na książkę "Podwodny Świat", Wydawnictwa MAM. Jest to opowieść o Jeaques'u Cousteau - ojcu twórcy filmu, który oglądaliśmy w kinie (i również podwodnym badaczu). Historia przybliża jego dzieciństwo, pasje, późniejszą pracę. Książka napisana jest dość oszczędnie - prostym, ale obrazowym językiem. Jennifer Berne w 100% trafiła do pięciolatka, który z niezwykłym przejęciem słuchał o marzeniach i dokonaniach oceanografa. Wypieki na twarzy pojawiły się podczas czytania ostatniego zdania - bezpośredniego zwrotu, zachęcającego młodego czytelnika do samodzielnego "odkrywania nowych światów i troszczenia się o nie".

Film i książka są idealnym uzupełnieniem. Polecam, koniecznie w pakiecie!


Podwodny Świat - Jennifer Berne
Il. Eric Puybaret
Wydawnictwo MAM, 2010

Ocean Przygód 3D
Jean-Michel Cousteau
Scenariusz i reżyseria:
Jean-Jacques & Francois Mantello


 

00:58, mala_forma
Link Komentarze (2) »
środa, 26 maja 2010
Niespodzianka

:-)

kwiatki.kwiatki

Ten uroczy bukiet zrobiony został w przedszkolu, a samochód namalowany w domu na ogroooomnej kartce. Dostałam piękne prezenty!

by Alek, lat 5


 

21:50, mala_forma
Link Komentarze (1) »
środa, 19 maja 2010
Dzikoludek

Książka została bardzo sprytnie napisana. Pewnie większość kilkulatków powie, że to książka właśnie o nich. My też się nabraliśmy.

Dzikoludek

Mam wrażenie, że Pani Beata Ostrowicka opisała nasz dom. I to z najdrobniejszymi szczegółami: w pokoju syna dość często przemieszcza się ubranie przygotowane do przedszkola, kołdra wyczołguje się z łóżka, klocki lego wysypują z pojemników na środku pokoju lub turlają pod szafki. W trakcie posiłków sok rozlewa się średnio co drugi dzień, rękaw chyba od zawsze pełnił rolę serwetki, a stół wysmarowany jest kredkami/farbami/plasteliną (na grubo!) w promieniu metra od krzesła. Brakuje nam chyba jedynie Batmana i Spidermana do kąpieli... i butelki z szamponami pływają w naszej wannie pełne, nie puste. Oczywiście woda chlapie nie tylko na dywanik.

Ale to nie wszystko. Dzikoludek nawet wizualnie jest podobny. I pokój wygląda prawie identycznie: ma jedną żółtą ścianę, czerwone niskie mebelki ustawione w taki sam sposób jak na ilustracjach. Nawet kolor przytulanki się zgadza, tyle tylko, że nasza trochę bardziej przypomina miśka. Na dodatek Dzikoludek dokładnie tak samo zasypia - leży na prawym boku z przytulanką wciśniętą pod głową.

Historyjka jest bardzo fajnie opowiedziana i ma przecudnie wymalowany domowy klimat, zresztą jak większość książek pędzla Elżbiety Wasiuczyńskiej. Polecam!

Dzikoludek - Beata Ostrowicka
Il. Elżbieta Wasiuczyńska
Literatura, 2010


 

20:46, mala_forma
Link Dodaj komentarz »
Nosorożce w dorożce

"Nosorożce w dorożce" wydawnictwa Buka otrzymały nagrodę dla najlepszej Książki Audio Roku 2009.  Gratulujemy!

Nosorożce w dorożce

Przez jakiś czas utworów Ludwika Jerzego Kerna słuchaliśmy codziennie. Wcześniej zasłuchaliśmy płytę z wierszami Danuty Wawiłow. Chciałabym, aby wydawnictwo nadal trzymało się tej drogi i wydało kolejnych autorów wierszy dziecięcych. Nawet Brzechwa i Tuwim bardzo by się przydali, bo jak dotąd najlepszą wersją jaką znam, są archiwalne nagrania Polskiego Radia. Teraz czekamy na bajki Czesława Janczarskiego!

Nosorożce w dorożce i inne wiersze
Ludwik Jerzy Kern
czytają: Krzysztof Kowalewski, Agnieszka Suchora
muzyka: Maciej Mulawa


 

13:43, mala_forma
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2