Kategorie: Wszystkie | lektury
RSS
piątek, 27 lutego 2009
Literki

I jeszcze dwie inne "literkowe" książki, znalezione podczas porządkowania półek:

ABC ABC

Do "Alfabetu z obrazkami" zaglądamy dość często. Zresztą zwykle czytamy ją wielokrotnie podczas jednego wieczoru. Młody kiedyś powiedział, że jest to książka dla chłopaków, bo dziewczyny lubią różowy, a takiego koloru tutaj nie ma :) Książka została nagrodzona za ilustracje i grafikę przez polska sekcję IBBY (2005).

The City ABC Book  pomaga dojrzeć literopodobne kształty na ulicy. Czasem próbujemy szukać liter podczas spacerów, ale na razie jest to dość trudne.

Alfabet z obrazkami
Anita Andrzejewska, Andrzej Pilichowski-Ragno, Małgorzata Strzałkowska
Nowa Era, 2005

The City ABC Book
Zoran Milich
Kids Can Press, 2005


22:56, mala_forma , lektury
Link Komentarze (3) »
Co okręt wiezie

Kupiłam na Allegro jakiegoś "starocia" i w ramach gratisu otrzymałam książkę, na którą polowałam od dwóch lat. Jest to "Co okręt wiezie" Ireny Tuwim, z ilustracjami Juliusza Makowskiego. Książka jest w totalnej rozsypce, ale przydaje się podczas nauki alfabetu.

Co okręt wiezie 


00:02, mala_forma , lektury
Link Komentarze (1) »
środa, 25 lutego 2009
Kredki

Młody miał awersję do kredek ołówkowych (twierdził, że nie rysują), więc zaczęłam szukać takich, które zostawiają widoczne ślady na papierze. Znalazłam kredki akwarelowe. Są miękkie, a Młody ma radochę przerabiając rysunki "kredkowe" na "farbowe". Dziś, z puszki po kawie Ricore, zrobił piękny stojak na nowe kredki.

kredki

A co jeszcze można zrobić z kredkami, można zobaczyć tutaj.


18:34, mala_forma , lektury
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 23 lutego 2009
Kolorowanki

Kiedyś, na pewnym forum, podczytywałam dyskusję na temat szkodliwości kolorowanek dla dzieci. Podobno mają negatywny wpływ na spontaniczny rysunek. Ponieważ była to dla mnie nowość, postanowiłam przejrzeć kolorowanki Młodego. Pomyślałam wtedy, że nawet nie są takie złe...

Tydzień temu dotarłam do wznowienia "Gryzmołów dla ślimaka" Adama Adacha i zrozumiałam, na czym polega problem. "Gryzmoły" też są kolorowanką, ale zupełnie inną. Dziecko nie tylko koloruje, ale również współtworzy treść obrazków. Bardzo odpowiada mi stylistyka rysunków. Młody też ją polubił. Bardzo dobrze wypowiadają się o niej pedagodzy sugerując, że można ją potraktować w kategoriach narzędzia terapeutycznego. Teraz kolorowanka jest dość łatwo dostępna w księgarniach, ale pierwsze wydanie można było kupić jedynie w warszawskiej galerii Zachęta.

Kupiłam dwa egzemplarze "Gryzmołów". Nad jednym Młody pracuje teraz, drugi dostanie za dwa lata. Jestem bardzo ciekawa, jaka będzie różnica.

Gryzmoły dla ślimaka TV 

Zadanie: narysuj film w telewizji.

Szukając podobnych materiałów, trafiłam na kolorowanki japońskiego artysty Taro Gomi. Udało mi się zdobyć dwie części: Scribbles oraz Doodles. Mają podobną formę - to dziecko wymyśla fabułę i końcową treść obrazka. Polecam, każda książka to ponad 350 stron zabawy. Niestety, są piekielnie drogie, ale format "solidnej cegłówki" trochę to rekompensuje :)  

Taro Gomi  

Gryzmoły dla ślimaka
Adam Adach
BEA Wydawnictwo, 2008

Scribbles: A Really Giant Drawing and Coloring Book
Taro Gomi
Chronicle Books, 2006

Doodles: A Really Giant Coloring and Doodling Book
Taro Gomi
Chronicle Books, 2006


01:12, mala_forma , lektury
Link Komentarze (8) »
sobota, 14 lutego 2009
Nauka liczenia - cd.

M: Ile masz lat?
A: Nie wiem.
M: Nie wiesz ile masz lat?
A: Tyle, ile samochód ma kół.
M: A ile ma kół?
A: Tyle, ile stół ma nóg.
M: A ile ma nóg?
A: Tyle, ile mam lat.
M: ?


14:13, mala_forma , lektury
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2