Blog > Komentarze do wpisu
Malutka Czarownica

Książkę przeczytaliśmy podczas letniego wyjazdu. Czytałam po ciemku, zwykle przy latarce. Półmrok i kempingowe odgłosy za oknami, stworzyły idealne tło opowieści o czarownicach. Książka zdała egzamin jako lektura do poduszki - po dwóch rozdziałach dziecko zwykle spało :-)

Malutka Czarownica

Zaskoczyło mnie, że podczas czytania ilustracje nie odegrały znaczącej roli. Szczerze mówiąc, obejrzeliśmy je po skończonej lekturze. Czy to oznacza, że właśnie wyrastamy z książek obrazkowych? Do tej pory starałam się przeplatać obrazkowe z dłuższymi fabułami, ale od pewnego czasu coraz częściej słyszę, że mam "długo czytać".

Mam wrażenie, że już od dawna pewne książki kupuję dla siebie, bo dla 5-latka są "za urocze". Pojawiło się zainteresowanie nowymi ilustratorami - ostatnio słyszałam okrzyk radości, bo okazało się, że w podręczniku do zerówki samochody wymalował... Ignacy Czwartos (za to zgraja psów Elżbiety Wasiuczyńskiej z kolejnej strony ćwiczeń została skomentowana stwierdzeniem: "Ooo... Mai* bardzo się spodobają... już je kiedyś widziałem w "Świerszczyku" :-)

W trakcie lektury zdałam sobie sprawę, że choć do tej pory Malutką Czarownicę wymieniałam jako jedną z moich ulubionych książek dzieciństwa, czytałam ją po raz pierwszy. Bohaterkę znałam tylko i wyłącznie ze slajdów i rzutnika Ania.

Książka baaaaaardzo nam się podobała. Choć przyznaję, nieco złagodziłam opis "szarpania za włosy i okładania kijami od mioteł" w finalnej scenie na rozstaju dróg, na wrzosowisku.

* Maja - koleżanka z którą Młody ma wspólną szafkę w szkolnej szatni. Wybrał dziewczynkę, bo dziewczynki podobno mają większy porządek w swoich rzeczach :-)

Malutka Czarownica - Otfried Preussler
Il. Danuta Konwicka
Dwie Siostry, 2009

 

niedziela, 12 września 2010, mala_forma
Komentarze
2010/09/13 09:46:22
Dzieci jakoś szybciej dojrzewają teraz. Ja porzuciałam ilustracje późno. Długo książka musiała mieć takowe. A mój niespełna czterolatek wieczorem słucha bajek gdzie ilustracji jak na lekarstwo. I wcale go nie interesują. Woli słuchać. W dzień dalej lubi obrazki.
-
2010/09/14 07:49:19
Mam wrażenie, że szczególnie szybko dojrzewają dzieci, którym dużo się czyta w domu. Zaczęliśmy słuchać dłuższych audiobooków i widzę, że możemy już spokojnie iść w tym kierunku. Książek obrazkowych Młodemu tak łatwo nie odpuszczę. Jeszcze nie teraz :-)
-
2010/09/14 09:08:48
"Malutką Czarownicą" kiedyś sama się zachwycałam. Małemu też się podobała. A co do ilustracji - u Tomka nadal są ważne, ale potrafi wysłuchać długiego tekstu bez obrazków. Jednak zawsze sprawdza, czy jest obrazek:)